Mobbing w pracy ze strony szefa – temat ważny i wciąż uskuteczniany!
Czy to praca stacjonarna, czy zdalna – nie ma żadnego znaczenia.
Atmosfera mobbingu wszędzie wygląda tak samo.
I wszędzie boli tak samo.
Mobbing nie zaczyna się od krzyku.
Często zaczyna się od ironicznego komentarza, od spojrzenia, które odbiera poczucie wartości.
Od postawy pasywno-agresywnej, którą szef zaszczepia w zespole jak niewidoczny, ale trujący dym.
W takim środowisku trudno mówić o współpracy, rozwoju czy wzajemnym szacunku. Zamiast asertywności pojawia się milczące przyzwolenie. Ludzie znoszą, zaciskają zęby, tłumaczą sobie, że „tak już jest” albo „może lepiej się nie wychylać”.

Ale milczenie to też odpowiedź.
Odpowiedź, która daje przyzwolenie i sprawia, że mobbing rośnie w siłę.
Dlaczego nie wolno na to pozwalać?
Nieważne, czy pracujesz na UoP czy na B2B – reakcja ma znaczenie.
Bo mobbing niszczy – zdrowie psychiczne, relacje, sens pracy, a czasem całe kariery. I nie jest „stylem zarządzania”. To przemoc psychiczna na którą należy reagować!
Bo żadna praca, żadne stanowisko, żaden „autorytet” nie daje prawa do upokarzania drugiego człowieka.
Co można zrobić?
- Rozpoznać, że to nie „twoja wina” – problem leży po stronie osoby stosującej przemoc
- Szukać wsparcia – w działach HR, compliance, w organizacjach, a czasem nawet na drodze prawnej (tu można zgłosić niewłaściwe zachowania, nawet jeśli jesteś na B2B)
- Coraz częściej funkcjonują anonimowe kanały whistleblowingowe
- Rozmawiać – bo mówienie głośno o mobbingu odbiera mu siłę
- Uczyć się asertywności – nie po to, by walczyć samotnie, ale by stawiać granice i nie godzić się na normalizowanie krzywdy.
Mobbing trwa tak długo, jak długo się na niego pozwala.
Odwaga jednego człowieka może przerwać ciszę wielu.
Nie dajmy zgody na to, by praca – która powinna być przestrzenią współpracy i sensu – stawała się polem walki z lękiem i upokorzeniem.
Każdy z nas ma wpływ: jednym słowem, gestem, wsparciem.
Niech nasze miejsca pracy będą przestrzenią współpracy, a nie strachu.
Bo praca z sensem zaczyna się tam, gdzie kończy się przyzwolenie na przemoc.
